Kopalnia kryptowalut w NSA
Kopalnia kryptowalut w NSA w Warszawie budzi pytania, ponieważ dotyczy instytucji państwowej i milionowych strat energii. Śledczy opisują mechanizm polegający na podłączeniu koparek do infrastruktury budynków sądu. Co więcej, sprawa ma wątek zagraniczny, dlatego prokuratura czeka na działania w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego.
O co chodzi w sprawie?
Chodzi o nielegalne wydobywanie kryptowalut w budynkach Naczelnego Sądu Administracyjnego. Koparki miały działać, ponieważ ktoś podłączył je do sądowej sieci energetycznej bez zgody uprawnionych osób. Według opisu śledczych urządzenia ukryto m.in. w kanale wentylacyjnym, co utrudniało wykrycie.
Podobnie jak w innych sprawach „kopania” na cudzym prądzie, kluczowa jest energia. Gdy koparki pracują długo, koszty rosną lawinowo. Właśnie dlatego prokuratura tak mocno akcentuje wielkość zużycia.
Ile czasu trwał proceder?
Według ustaleń przytaczanych w mediach proceder trwał od października 2019 roku do sierpnia 2023 roku. W tym czasie miało działać 51 urządzeń służących do „kopania”. Bezsprzecznie to długi okres, dlatego śledczy badają, jak mogło dojść do takiego przeoczenia.
Sprawa wyszła na jaw w sierpniu 2023 roku podczas czynności technicznych. Wtedy odkryto urządzenia w budynku sądu, co uruchomiło postępowanie.
Czy złapano osoby odpowiedzialne i jak mogło do tego dojść?
Prokuratura przedstawiła zarzuty dwóm serwisantom, którzy mieli dostęp do infrastruktury technicznej obiektów. W opozycji do przypadkowego wejścia „z ulicy”, taki dostęp ułatwia podłączenie sprzętu i ukrycie śladów. Dlatego śledczy wiążą możliwość działania koparek właśnie z obsługą techniczną.
Jednocześnie temat pokazuje ryzyko po stronie nadzoru nad budynkami. Jeśli kontrole nie wykryją nietypowego poboru mocy, proceder może trwać. To ważne, ponieważ instytucje publiczne działają na skomplikowanej infrastrukturze.
Co się dzieje w sprawie i czy postawiono zarzuty?
Tak, zarzuty usłyszały dwie osoby. Media wskazują, że mogą odpowiadać m.in. za kradzież energii i wyrządzenie szkody o znacznej wartości, a sankcja może sięgać 10 lat więzienia.
Co istotne, prokuratura czeka na informacje z Czech. Z analizy danych miało wynikać, że „urobek” trafiał także poza Polskę. W związku z tym śledztwo bywa zawieszone do czasu realizacji czynności międzynarodowych.
Podsumowanie
Kopalnia kryptowalut w NSA w Warszawie to sprawa o dużym ciężarze, ponieważ łączy nadużycie infrastruktury publicznej z wątkiem transgranicznym. Reasumując, kluczowe będą wyniki współpracy międzynarodowej i dalsze decyzje prokuratury.






