Kradzież 1,6 mln zł przez księgowe z sądu w Pułtusku
Kradzież 1,6 mln zł przez księgowe z sądu w Pułtusku oburza, ponieważ dotyczy pieniędzy publicznych i trwała latami. Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko dwóm byłym głównym księgowym. Co więcej, śledczy opisują mechanizm przelewów na prywatne konta oraz fałszowania dokumentacji.
Jakie jest podłoże sprawy?
Podłoże sprawy jest finansowe i organizacyjne. Księgowe miały wykorzystywać dostęp do rachunków oraz procedur akceptacji przelewów. W rezultacie mogły inicjować płatności, które wyglądały legalnie na etapie zatwierdzenia.
To ważne, ponieważ instytucje publiczne opierają się na zaufaniu do działów finansowych. Jeśli ktoś obejdzie kontrolę wewnętrzną, szkoda rośnie stopniowo, a sygnały ostrzegawcze pojawiają się późno.
Kiedy dochodziło do kradzieży i w jakich okolicznościach?
Według opisu prokuratury jedna z oskarżonych działała w latach 2018–2024, a druga w okresie 2018–2019. Łącznie suma szkód ma przekraczać 1,6 mln zł, przy czym wątek rozpisuje się na konkretne kwoty przypisane każdej z kobiet.
Mechanizm miał polegać na przedstawianiu przelewów do akceptacji, a następnie kierowaniu środków na konta własne lub osób bliskich. Dodatkowo śledczy opisują fałszowanie dokumentacji i wprowadzanie w błąd osób zatwierdzających.
Jak doszło do wykrycia i kto okazał się podejrzanym?
Wykrycie zwykle zaczyna się od kontroli, audytu lub niezgodności w dokumentach. W tej sprawie prokuratura wskazuje na wieloletnie nadużycia, które ostatecznie doprowadziły do postawienia zarzutów i skierowania aktu oskarżenia. Podejrzane to byłe główne księgowe sądu, a więc osoby z istotnym dostępem do systemów finansowych.
Co istotne, obie kobiety przyznały się do czynów i złożyły wyjaśnienia. Taki fakt bywa przełomowy, chociaż sąd i tak oceni materiał oraz pełny kontekst.
Co się dzieje w sprawie i co grozi podejrzanym?
Prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu. W praktyce oznacza to wejście w etap procesu, gdzie sąd przesłucha oskarżone, świadków i biegłych. Ponieważ sprawa dotyczy pieniędzy publicznych, prokuratura podkreśla też obowiązek naprawienia szkody na rzecz Skarbu Państwa.
Podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie sąd może orzec obowiązek zwrotu pieniędzy, a to często bywa równie dotkliwe jak sama kara. Podsumowując, kluczowe będzie udowodnienie mechanizmu i odpowiedzialności każdej osoby osobno.





