Sprawa Pegasusa
Sprawa Pegasusa dotyczy użycia izraelskiego oprogramowania szpiegowskiego przez polskie służby do inwigilacji osób publicznych. Według ustaleń komisji sejmowej oraz mediów, narzędzie miało służyć nie tylko do walki z przestępczością, lecz także do celów politycznych. Dlatego powołano komisję śledczą i rozszerzono postępowania prokuratorskie. W efekcie do opinii publicznej trafiły listy nazwisk i wątki odpowiedzialności decydentów.
Jak doszło do wykrycia podsłuchów
Punktem zwrotnym były analizy niezależnych laboratoriów (m.in. Citizen Lab) i publikacje mediów. Następnie komisja śledcza zebrała zeznania funkcjonariuszy oraz zażądała dokumentów o „kontroli operacyjnej” prowadzonej z użyciem Pegasusa. To uruchomiło serię przesłuchań w Sejmie i przegląd decyzji o zakupach oraz użyciu narzędzia.
Co się działo dalej – komisja śledcza i jej prace
Sejm powołał komisję śledczą ds. Pegasusa, która przesłuchuje byłych ministrów i funkcjonariuszy. Posiedzenia są jawne i transmitowane. Przewodnicząca zapowiada publikację raportu podsumowującego ustalenia. W międzyczasie komisja wytypowała katalog osób objętych inwigilacją i zażądała pełnych rejestrów użycia systemu.
Kto był podsłuchiwany i kto zlecał działania
Na listach figurują politycy różnych stron sceny, samorządowcy, prawnicy i prokuratorzy. Publicznie wymieniano m.in. Krzysztofa Brejzę, Romana Giertycha czy Ewę Wrzosek. Komisja bada, które służby składały wnioski i kto autoryzował zakupy oraz użycie narzędzia po stronie rządowej. Dyskusja koncentruje się na zgodności działań z prawem i na proporcjonalności środków.
Na jakim etapie jest sprawa
Formalnie trwają dwa nurty: prace komisji sejmowej i działania organów ścigania. Komisja wciąż przesłuchuje świadków i zapowiada raport końcowy w bieżącym roku. Równolegle media informują o kolejnych zarzutach wobec byłych funkcjonariuszy i urzędników w wątkach związanych z zakupem oraz użyciem Pegasusa. W efekcie katalog odpowiedzialności może się rozszerzyć.
Co się dzieje ze Zbigniewem Ziobrą w tej sprawie
Prokuratura łączy wątki Funduszu Sprawiedliwości i zakupu Pegasusa z okresem, gdy Zbigniew Ziobro był ministrem sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym. Sejm uchylił mu immunitet i wyraził zgodę na zatrzymanie, co otwiera drogę do stawiania zarzutów. Według agencji prasowych i mediów międzynarodowych chodzi o 26 czynów, w tym nadużycie władzy i wydatkowanie środków publicznych m.in. na zakup Pegasusa. Sam Ziobro odpiera zarzuty i nazywa sprawę motywowaną politycznie. Postępowanie prokuratury trwa.
Podsumowanie
Sprawa Pegasusa to dziś nie tylko spór o legalność inwigilacji, lecz także test przejrzystości państwa. Komisja śledcza finalizuje prace nad raportem, a prokuratura rozwija wątki karne. Co istotne, losy najważniejszych postaci – w tym Zbigniewa Ziobry – zależą od oceny zakupów, podstaw prawnych i rzeczywistego zakresu użycia narzędzia. Do pełnego obrazu potrzebne są jeszcze końcowe wnioski komisji oraz decyzje sądów.






