Skok stulecia
Skok stulecia to napad z lipca 2015 r. pod Poznaniem, gdy mężczyzna zatrudniony na fałszywe dokumenty w firmie ochroniarskiej odjechał bankowozem z gotówką. Zniknęło blisko 8 mln zł, a trop po „nowym” konwojencie urwał się na lata. Dziś wiemy, kto stał za planem, kto pomagał i jakie zapadły wyroki. Wiemy też, że konwojent opuścił więzienie, a większości łupu wciąż nie odnaleziono.
O co chodzi w sprawie
Rdzeń sprawy jest prosty: „nowy” pracownik ochrony – zatrudniony pod fikcyjnym nazwiskiem – wykorzystał rutynę kolegów. Gdy dwaj konwojenci weszli uzupełnić urządzenie z gotówką, on odjechał furgonetką pełną banknotów. Auto porzucił i starannie wyczyścił, a po gotówce nie było śladu. Skala i bezczelność manewru przyniosły sprawie miano „skoku stulecia”.
Jak doszło do napadu
Napad nie był zbrojny. Zadziałał kamuflaż i plan. Sprawca zdobył zatrudnienie w firmie ochroniarskiej, poznał grafik, procedury i punkty postojów. W decydującym momencie usiadł za kierownicą bankowozu i odjechał, nie używając przemocy. Później porzucony pojazd znaleziono odkażony chlorem, co utrudniło zabezpieczenie śladów.
Ile pieniędzy zniknęło
Łup wyniósł blisko 8 mln zł – gotówkę przeznaczoną do zasilenia bankomatów i kas. To jedna z najwyższych kwot skradzionych w podobnym modus operandi w Polsce.
Kto okazał się sprawcą
Za kierownicą bankowozu siedział Krzysztof W. – „fałszywy konwojent”. W śledztwie i przed sądem przewijają się także inni: Grzegorz Ł. (wtedy menedżer branży ochroniarskiej, wskazywany jako pomysłodawca), Adam K. (były policjant, współorganizator planu), Marek K. (fałszywe dokumenty) oraz Dariusz D. (logistyka i „przerzut” gotówki).
Jak doszło do wykrycia sprawców
Przełom przyniosła praca operacyjna i analityczna. Kluczowy ślad: po ucieczce jedna z osób związanych ze sprawą zapłaciła gotówką, a jednocześnie użyła karty stałego klienta, co pozwoliło namierzyć i złożyć elementy układanki. Wraz z innymi dowodami – monitoringiem, billingami, zeznaniami – utworzyło to spójny łańcuch poszlak i dowodów.
Oskarżenie, proces, wyrok
Sprawy toczyły się etapami, ale najważniejsze rozstrzygnięcia są znane:
- Krzysztof W. – prawomocnie 8 lat i 2 miesiące więzienia oraz grzywna; udział w zorganizowanej grupie i przywłaszczenie mienia znacznej wartości.
- Adam K. – 6 lat i 2 miesiące więzienia (współorganizacja).
- Marek K. – 7 lat więzienia (dokumenty).
- Dariusz D. – 6 lat więzienia (logistyka pieniędzy).
- Grzegorz Ł. – 8 lat więzienia jako domniemany pomysłodawca; jego wątek kończył się w 2021 r. wyrokiem Sądu Okręgowego w Łodzi.
Na jakim etapie jest sprawa dziś
Materiały dziennikarskie wracają do sprawy, pytając o ukryty łup i rozliczenia cywilne. Część wątków była przedmiotem kolejnych publikacji śledczych i reportaży.
Konwojent wyszedł na wolność po odbyciu kary – informowały o tym ogólnopolskie media w listopadzie 2025 r. Źródła wskazują, że część współskazanych także zakończyła odbywanie kar.
Pieniędzy nie odzyskano w istotnej części. Wątek zwrotu kwot przez Krzysztofa W. wygląda symbolicznie: w przeszłości media podawały, że oddał… 10 zł. Organy zapowiadały egzekucję majątkową, lecz śladów „trzonu” łupu brak.





