Dyrektorki wyłudzały dotacje
Dyrektorki wyłudzały dotacje
31 października, 2025

Matka Bartosza G. skazana za nękanie rodziny Mai z Mławy 

Skazanie matki Bartosza G. za nękanie rodziny Mai z Mławy ponownie stawia tę sprawę w centrum uwagi, ponieważ sąd odniósł się do fali internetowych wpisów po tragedii. Sąd Okręgowy w Płocku rozpatrywał wątek naruszenia dóbr osobistych bliskich ofiary, a decyzja dotyczy obowiązku przeprosin oraz świadczenia pieniężnego. Co istotne, orzeczenie nie jest prawomocne, więc sprawa może mieć dalszy ciąg.

Czego dotyczy sprawa?

Sprawa koncentruje się na publikacjach w internecie po śmierci Mai z Mławy. Według opisu medialnego kobieta miała rozpowszechniać treści uderzające w dobre imię ofiary i jej bliskich. W związku z tym rodzina wystąpiła na drogę sądową, bo chciała ochrony dóbr osobistych i zatrzymania kolejnych naruszeń. 

Ważnym aspektem jest to, że postępowanie ma charakter cywilny. Oznacza to, że sąd nie wymierza kary więzienia, tylko bada naruszenie dóbr oraz skutki takich działań. Dlatego w grę wchodzą przeprosiny, zakazy publikacji i świadczenia pieniężne, a nie typowa odpowiedzialność karna. 

Co zawierał „akt oskarżenia” i jakie były zarzuty?

W praktyce media opisują tę sprawę jako „nękanie” i „hejt”, jednak formalnie chodzi o roszczenia związane z ochroną dóbr osobistych. Rodzina wskazywała, że wpisy miały charakter obraźliwy i godziły w pamięć o zmarłej oraz w reputację bliskich. W relacjach pojawia się też wątek przypisywania ofierze zachowań, które rodzina uznała za nieprawdziwe i krzywdzące. 

Godnym uwagi jest fakt, że sąd ocenia tu dowody, a nie emocje internetu. Dlatego kluczowe znaczenie mają zrzuty ekranu, linki, daty publikacji i skala działań. To właśnie ten materiał pozwala ustalić, czy naruszenia miały uporczywy charakter. 

Jaki jest wyrok?

Sąd Okręgowy w Płocku zobowiązał Katarzynę G. do zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 150 tys. zł. Jednocześnie nakazał złożenie publicznych przeprosin, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w prasie. Reasumując, sąd uznał, że tłumaczenie o „obronie syna” nie usprawiedliwiało publikowanych treści. 

Orzeczenie nie jest prawomocne. W rezultacie strona przegrana może złożyć apelację, a wtedy sprawa wróci na wokandę. 

Co dalej?

Jeśli dojdzie do apelacji, sąd wyższej instancji oceni materiał i argumenty stron. Z pewnością ważne będzie także to, czy po wyroku kobieta zastosuje się do nakazów i zaprzestanie publikacji. Na koniec warto pamiętać, że podobne postępowania często trwają, ponieważ strony walczą o zakres przeprosin i wysokość świadczeń. 

Matka Bartosza G. skazana za nękanie rodziny Mai z Mławy 

Matka Bartosza G. skazana za nękanie rodziny Mai z Mławy 

Zapraszamy do lektury poprzednich artykułów.

Udostępnij artykuł
Polub artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *